Polonizmy

Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że  w języku polskim jest bardzo wiele zapożyczeń z różnych języków. Przyjmujemy ten fakt i przechodzimy nad nim do porządku dziennego. A co się dzieje w odwrotną stronę? Czy skoro my czerpiemy pełnymi garściami z obcego słownictwa, a czasem i gramatyki, to czy inne języki wykazują podobne zachowania względem polszczyzny? Oczywiście!

Nie jest to wpływ tak znaczący, jaki ma obecnie język angielski, czy niegdyś miał francuski. Niemniej jednak takie zjawisko występuje. Najwięcej polonizmów – bo tak nazywają się inaczej słowa pochodzące z języka polskiego, które przeniknęły do innych języków – występuje w językach naszych wschodnich sąsiadów. Jest to bardzo proste do wyjaśnienia. Rzeczpospolita Obojga Narodów obejmowała swoim terytorium ziemie dzisiejszej Litwy, Białorusi i niemal całą Ukrainę, stąd przepływ słownictwa był dość znaczny. W języku ukraińskim aż 14% słownictwa to polonizmy.

Pamiątką po RON jest np. słowo seimas w (niesłowiańskim) języku litewskim, które oznaczające sejm. Litwini przejęli od Polaków wiele słów, również tych, które i w naszym języku są zapożyczeniami, takie jak choćby wiśnia czy herbata (arbata, vysnia).

Język polski oddziaływał również na czeski. O ile w średniowieczu kierunek ten był odwrotny, to my czerpaliśmy od naszych południowych sąsiadów, gównie słownictwo dotyczące kościoła, tak od końca XVIII wieku słowa spływały na południe. W owym czasie bowiem zaczynał kształtować się nowoczesny język czeski, usuwano germanizmy, starano się przywrócić słowiańskość mowy. Postępowano zgodnie z duchem epoki, zaczęła rodzić się tożsamość narodowa i tym samym potrzeba odrębności językowej. Jednym z twórców czeszczyzny odpowiadającej nowej sytuacji był Josef Jungman – lingwista, który pełnymi garściami czerpał m.in. właśnie z języka polskiego, a swój słownik wzorował na Słowniku języka polskiego autorstwa Samuela Lindego.

W języku polskim jest całe mrowie rusycyzmów. Są one chyba najmniej widocznymi dla przeciętnego Polaka zapożyczeniami. Kto z nas nie używa czasem sformułowań póki co czy na dniach? A to, proszę państwa wszystko nabytki ze wschodu. My również „wywieźliśmy” coś za językową granicę. Rosjanie przejęli od nas słowa takie jak: rysować, zamsz czy królik (рисовать, замшакролик). Jak widać, słowa te nie tworzą żadnej spójnej grupy tematycznej, nie wiadomo, dlaczego akurat te słowa upodobali sobie nasi wschodni sąsiedzi.

Należy jednak pamiętać, że polski, ukraiński, rosyjski czy czeski to języki słowiańskie i ze względu na wspólne pochodzenie, są bardzo do siebie podobne, stąd wyodrębnienie zapożyczeń między nimi jest dość trudnym zadaniem.

Polonizmy trafiły również za zachodnią nomen omen granicę. Z języka polskiego właśnie pochodzi bowiem niemieckie (ale i holenderskie, duńskie, rumuńskie) słowo Grenze, oznaczające granicę. Język niemiecki zaadaptował również twaróg zamieniając go w quark, a także… nazwy ryb, takie jak karaś, płoć i sandacz (Karausche, Plötze, Zander). Pochodzenia polskiego jest również kilka słów związanych z rolnictwem, takie jak chomąto, które zostało przekształcone w Kummet oraz pług, czyli Pflug.

Dotarliśmy również na Wyspy. Dziś zapewne polszczyzna ma większy wpływ na brytyjską odmianę angielszczyzny niż niegdyś, ale i w przeszłości ten wpływ został zaznaczony. Brytyjczycy przejęli od nas słowo inteligencja (jako grupa społeczna), nadając mu formę intelligentsia oraz bryczka czyli britzka. Co może zabawne, do angielskiego przeszło słówko ogonek, jako nazwa znaku diakrytycznego.

Nieco obrosła już legendą etymologia słowa spruce, czyli świerk. Polacy sprzedający Anglikom to drzewo mówili, że… pochodzi ono z Prus i stąd właśnie miała się wziąć nazwa tego drzewa w język angielskim.

Myślę, że udało mi się pokazać, że język polski funkcjonuje nie tylko jako „biorca” zapożyczeń, ale także ich „dawca”. Mowa ludzka jest żywym tworem, oddziałują na siebie przede wszystkim ludzie, użytkownicy różnych gwar, języków oraz narzeczy, którzy spotykają się w różnym czasie i w różnych okolicznościach. To skutkuje piękną mozaiką językową, pozwalającą nam niejednokrotnie opowiedzieć przez te, nawet pojedyncze, słowa piękne historie, napisane przez splecione losy ludzkie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s